Szczerość odważnych kobiet
Dzisiaj kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała Chiny do wszczęcia „bezpośredniego i pokojowego” dialogu z duchowym przywódcą Tybetańczyków, przebywającym na uchodźstwie J. Ś. XIV Dalajlamą. W Tybecie od kilku dni trwają manifestacje mnichów i ludności, krwawo tłumione przez chińskie wojsko i policję.
W zeszłym roku w lecie rodak Angeli Merkel, papież Benedykt XVI, odmówił przyjęcia J. Ś. XIV Dalajlamy na audiencji. We wrześniu kanclerz Niemiec przyjęła na audiencji Dalajlamę, jako pierwszy niemiecki przywódca. Oburzeni Chińczycy ostro wtedy protestowali, odwołując oficjalne wizyty i wspólne z Niemcami przedsięwzięcia. Kanclerz Merkel nie ulękła się i powiedziała dziś, co myśli – że „rząd Niemiec popiera prawo Tybetańczyków do autonomii religijnej i kulturowej”.
Dziś prezydentowa Kaczyńska stwierdziła, że jest zwolenniczką przeprowadzania zabiegu zapłodnienia in vitro. Być może taka wypowiedź w jej sytuacji wymaga większego męstwa, niż zwrócenie ku sobie niechęci bogatego, żywotnego i ludnego państwa, jak Chiny. Przeciw prezydentowej Kaczyńskiej może się zwrócić mroczne schyłkowe państwo rządzące duszami z mroków; istne Lochy Torunia.