sierpień 25, 2009 – 10:13 pm
Iwonka, to ja, Wasz Gardbois. Mówię do Was ze szklanej kuli, z pakamery. Wszystkie jeszcze siedzą w kuchni, co tu przyszli w niedzielę.
Pytaliście, na jakiej diecie jesteśmy teraz w Lipnicy, to Wam powiem, że na żadnej.
W niedzielę na obiad my z Wikarym jedliśmy dahl z czerwonej soczewicy, Tatuś zaspał, ale poczekaliśmy na niego, jadł rosół [...]
sierpień 19, 2009 – 10:21 am
Tyran Hipparch na hermach, ustawionych przy polnych drogach Attyki, kazał umieścić zachęty do cnoty; jedna brzmiała: “Wędruj z prawym umysłem”, a druga “Nie oszukuj przyjaciela”. Nam to ograniczenie do przyjaciela wydaje się niezupełnie odpowiadać prawemu umysłowi: czy można oszukiwać wroga?
Te napomnienia wszakże nie są pomyślane tak ogólnie, jak sugeruje zrazu ich brzmienie. Zwracają się do [...]
sierpień 16, 2009 – 10:27 pm
Żył kiedyś biedny starzec, który zarabiał na nędzne życie czasem pracując, a częściej żebrząc na miejskim targu. Marzył jednak stale,że kiedyś będzie bardzo bogaty.
Pewnego razu spotkał na targu piękną młodą damę, wystrojoną w jedwabie i klejnoty; zaprosił ją do swej lepianki, a ona nieodmówiła. Weszła do jego chatki i natychmiast nora zmieniła się w pałac, [...]
sierpień 12, 2009 – 10:19 pm
Przeczytałam dziś w Haaretz, że tego lata w morzu koło Kiryat Yam zauważono syrenę. Władze miasta przeznaczyły milion dolarów dla szczęśliwca, który udowodni istnienie radosnej syreny; podobno lubi ona z gracją wynurzać się z wody, by zatańczyć nad falami, a potem zapada w głębie, wracając do swego królestwa. Ludzie przyjeżdżają z aparatami i kamerami i czyhają na piękną morską [...]
sierpień 8, 2009 – 9:58 pm
So the spirit tries for another life,
Another way and place in which to continue;
Or a salmon, tired, moving up a shallow stream,
Nudges into a back-eddy, a sandy inlet,
Bumping against sticks and bottom-stones,
then swinging
Around, back into the tiny maincurrent,
the rush of brownish-white water,
Still swimming forward –
So, I suppose, the spirit journeys.
sierpień 6, 2009 – 11:57 am
Siedziałem wczoraj w mojej pakamerze w szlafroku w smoka i pisałem maila do mojej Iwonki. Zasadniczo piszę go co niedziela wieczór, ale aby być wiernym sobie, trzeba czasem się zdradzić, jak mówi Komornik od liberałki Eugeniuszowej. Nic mu wtedy nie powiedziałem, bo co z takim gadać, ale patrzę wieczorem, Lederg, co zwykle drzemie z głową [...]
sierpień 5, 2009 – 11:26 pm
Gdy idziesz Plantami i słyszysz gdzieś znad swej głowy imperatywne „przepraszam”, dobrze jest skamienieć, bo nie wiadomo, czy z lewej, czy też może z prawej strony za sekundę wyminie cię rower. Ale ostatnio skamieniałam na widok roweru nadjeżdżającego z naprzeciwka. Dziewczyna, tak doskonale ubrana, jakby należała do 8% bogatej elity naszego kraju, jedną pewną dłonią [...]