listopad 27, 2009 – 11:53 pm
Toujours en vedette, mówią listopadowe drzewa. Zawsze na posterunku! Mężniejsze niż Alter Fritz, który przegrywał i tracił, ale przecież nie każdego roku. Liście opadły, korzenie wpijają się w ziemię, konary wyciągają do góry. Czysta konstrukcja, szkielet obnażony; my ludzie nosimy go głęboko pod skórą, powleczony mięśniami, i nie bardzo jesteśmy świadomi jego prostoty i składnego [...]
listopad 11, 2009 – 1:24 am
Dzień listopadowego święta narodowego zawsze jest miły memu sercu. Ono było ważne dla moich dziadków, a ja ich kochałam. W ich domu czułam się szczęśliwa, ich ogród jest dla mnie wzorcem raju (wspominam białą czereśnię), a makagigi, specjalność dziadka, niezrównane.
Jak dalece mi na dziadkach ciągle zależy, zorientowałam się niedawno, gdy, przepatrując sytuację w polityce, uświadomiłam [...]
listopad 10, 2009 – 11:54 pm
Przechodziłam niedawno koło posągu Świętowita pod Wawelem, już po Zaduszkach. Dzień był mglisty, ale bardzo słoneczny. Nawet milej i słodziej było, niż w czerwcu; jeśli Nawia w ten dzień była otwarta, jak przypuszczają niektórzy, to niegroźna. Pod posągiem Świętowita uwijały się ptaki.
Podeszłam bliżej, na cokole stało kilka wypalonych lampek, jedna niebieska. Niebieskie światło, co chciał [...]
listopad 9, 2009 – 10:39 am
Pewne jest, że dzięki tylko dwóm osobom w USA zaczyna się bardzo pozytywny proces.
218 to była wymagana większość w kongresie, by przyjąć projekt nowego ubezpieczenia zdrowotnego; a tu jeszcze znalazły się dwie osoby, niejako w naddatku. Humanitaryzm to jest coś konkretnego, tak jak liczenie głosów w demokracji – trzeba zadbać o każdego człowieka, bo każdy [...]
listopad 8, 2009 – 9:01 pm
„Odpowiedział Pan: nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu” – tak rzekł Jahwe praojcu Abrahamowi, który prosił o ocalenie nieprawych miast Sodomy i Gomory przez wzgląd na 10 sprawiedliwych, jacy być może znajdą się w ich murach. Abraham targ z Jahwe o życie miast zaczął od 50 sprawiedliwych, stanęło na 10.
Tak powiada Biblia.
Tych 10 sprawiedliwych [...]
październik 27, 2009 – 10:38 pm
W noc z 26 na 27 października, ot tak z poniedziałku na wtorek, zakończyła pertraktacje i obejmie rządy w Brandenburgii, krainie w centrum Europy, koalicja SPD i Die Linke. Czerwono-czerwoni. Lewica i Lewica. Centrum Europy jest czerwone. W centrum krainy Brandenburgii zaś leży wolna kraina miejska Berlin, założona na kościach słowiańskich przodków, rządzona przez SPD, [...]
październik 26, 2009 – 12:55 am
W obliczu ostatecznego końca wszelkich wakacji poszukuję pociechy.
Piątek sam przyniósł posłanie czterdziestu czterech bogatych Niemców do Angeli Merkel. Lekarz dr Lehmkuhl, inicjator apelu, powiada, że proszą swój rząd, by opodatkował dodatkowo ich majątki w wysokości 5% i podjął systemowe działania społeczne, by zaradzić bezrobociu, biedzie i nierównościom społecznym w czas kryzysu , inwestując w edukację, [...]
październik 17, 2009 – 9:37 pm
W poniedziałek wczesną nocą szliśmy jedno za drugim ulicą Grodzką; najpierw córka pod parasolem granatowym, potem mąż z czarnym parasolem córki, na końcu ja z zielonym. Mój mąż niedawno pochował swego ojca i niósł żałobny parasol. Tak się składnie ułożyło – strugi zimnego ulewnego deszczu, który wszystko oczyszcza, nad osieroconym synem ochrona czarnego parasola; dlatego, [...]
październik 6, 2009 – 9:58 pm
Musiałam odwiedzić ostatnio kaplicę cmentarną na Rakowicach. Unikam tego miejsca, ale tym razem się nie udało. Egzekwie żałobne mknęły bardzo szybko do przodu, nie niosąc ze sobą żadnej treści, nie mówiąc o pociesze, więc wykorzystałam ten czas do ćwiczenia wyobraźni. Pachniały białe lilie, ułożone na trumnie.
Na Rakowicach spoczywają doczesne szczątki mej prababki, której fotografię widzę [...]
październik 6, 2009 – 7:23 pm
Moja Iwonka gotowała na kolację szpinak; wypłukała liście, odcięła korzonki, biorąc po garści szpinaku kroiła go grubo i kładła do garnka, dosypując porwany koperek.
Ja siedziałem za stołem i na kawałkach papieru pakowego malowałem turkusowe gwiazdki. Tatuś mojej Iwonki kładł na każdym papierku po trzy kawałki suszu jabłkowego, a Piekarz kleił kopertkę i owiązywał złotym sznureczkiem. [...]