Stan rzeczy na słowiańskim ganku w dzień 5 sierpnia, gdy na niebie czerwony Mars

Dzisiaj drugi raz tego lata rozkwitł Chiński Kumkwat, niesłychanie obficie. Kwiatki są maleńkie, białe i wonne, oprócz nich – a są takie lekkie i delikatne, wykwintne – na gałązkach Kumkwat dźwiga oprócz pączków i kwiatków trzy zeszłoroczne owoce, pomarańczowego koloru, mnóstwo owocków tegorocznych, małych i zielonych, jeszcze niedojrzałych.
Oto los Twórcy, jakże godny pozazdroszczenia!
Tuż obok Chińskiego Kumkwata stoi poeta Mirt, ogromny i zielony, z kilkoma jeszcze zeszłorocznymi,uschłymi sinogranatowymi owockami. W tym roku Mirt dotąd nie zakwitł, ani nie ma nawet takiego zamiaru. Ani śladu.
Górą wschód.
Nie lękamy się tutaj na naszym ganku żadnej inspiracji, czy to daleki wschód, czy Grecja – tu panuje jednocząca wspólnota terytorialna, prosta i jasna rzecz!
A ot, czytam w IA Regnum studium Stanisława Stremidłowskiego; podejmuje zainicjowany przez Kornela Morawieckiego kierunek na przyjaźń i współdziałanie Polski i Rosji. Morawiecki senior w piśmie Dorzeczy wystąpił z pewnymi koncepcjami, negującymi obecne, post-piłsudczykowskie rozwiązania.
Stanisław Stremidłowski twierdzi, że od dawna jest zwolennikiem takiego współdziałania naszych imperiów – tak, przyznaje, że niegdyś Polska była imperium – aby uwzględnić interesy Słowian. Moglibyśmy razem stworzyć prawdziwe międzymorze… oparte na zasadzie pokoju i jednoczeniu. Wszystkie słowiańskie narody. Serbia, Czechy, Bułgaria… wszyscy.
Jest oczywista przesłanka za – a mianowicie współnota językowa naszych narodów.
Co by z tego nie miało wyniknąć, dobrze, że ktoś (Stremidłowski) nas na wschodzie lubi i liczy się z nami, potrzebuje nas.

Reklamy

pro memoria – sprawa Mateusza Piskorskiego

onet zamieścił tekst o Mateuszu, bohaterze naszych czasów
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zrobmy-sobie-szpiega/z6e2y3f

pro memoria – wszędzie pączuszki, rozkwit forsycji ostro żółtej

wiosna tak bezkompromisowa jak poniższe nagranko Vivaldiego

jakże miło mieć tylko taki skromniutki jeden jedyny blożek
i z rzadka coś tu zamieścić

pro memoria – teza, antyteza i synteza rosyjskich starców

starzec Niewzorow – teza: sztuczna pseudobohema,nihilista i wolnomyśliciel w stylu wieku XIX, rusofob i mistrz epatażu, wróg cerkwi
starzec Karaganow – antyteza: śmietanka śmietanki społecznej z pochodzenia i z własnego dorobku życiowego (gdy upadał ZSRR, miał już uciułane 40 tys. dolarów), dandys w stylu Kołomyi,doradca Jelcyna, zwolennik destalinizacji, budowy pomników ofiar czystek, etc, etc.
starzec Maliawin – synteza. Mędrzec w stylu chińsko-tybetańskim, tłumacz mądrych chińskich ksiąg, praktykuje czi kung.

Pro memoria – świetliste perspektywy 2018

Taka prawda, że od marcowej katastrofy w Fukuszimie zamartwiałam się przez całą resztę roku 2011 i czekałam, aż ludzie się przeckną i coś zrobią z tym śmiercionośnym bałaganem.
I cały rok 2012.
I cały rok 2013.
I cały rok 2014.
I cały rok 2015.
I cały rok 2016.
I cały rok 2017.
A 1 stycznia 2018 przeczytałam takie oto słowa anonimowego rosyjskiego internauty: „Awatar Kalki przyjedzie na białym koniu i unicestwi wszystkich przeklętych mięsożerców, mlecchów i jawanów za 427 tysięcy lat. Cieszcie się, demony, tak długo jeszcze potrwają na ziemi wasze obrzydliwe, obmierzłe rządy”.
I kiedy dowiedziałam się, że w styczniu papież Franciszek wysoko sponad chmur, z samolotu lecącego do Chile, jak archanioł z pięknie brzmiącą trąbą wezwał ludzkość do zaniechania broni jądrowej, to trzeba mi było tylko kilka dni poczekać, by od Siergieja Karaganowa dowiedzieć się, że ziemia jeszcze istnieje tylko dzięki broni jądrowej, bo ci bardziej wojowniczy boją się zaczynać wojnę atomową z obawy natychmiastowego odwetu. Podstawą pokoju na ziemi jest broń jądrowa. Wojnę powstrzymuje broń jądrowa. Gdyby z broni jądrowej zrezygnować, wojskowi natychmiast by zaczęli wojnę konwencjonalną w takiej skali, że z ziemi zostałby tylko proch i pył. A do rozbrojenia jądrowego nawołują obecnie albo nieprawdopodobni naiwniacy, albo niesłychanie cyniczni niegodziwcy, którzy chcą szybko pozabijać wrogów i zapanować nad światem. Na dodatek te dwie grupy ludzi, rzekł Karaganow, bardzo często splatają się.
I w ten sposób po siedmiu latach naiwnej męki znalazłam przystań spokojnej dojrzałej wiedzy. To będzie zachwycający rok, ten 2018.
Dołączam jako podarek noworoczny wywiad z prof. Siergiejem Karaganowym,jako zadośćuczynienie za nieszczęsnego Niewzorowa;zwracam uwagę na formę – wybitna elegancja

pro memoria – prezent na rok 2018

jutro się napisze,czemu taki cenny

Pro memoria – upadek miasta, państwa i świata i jak się do tego odnieść

Ostatni dzień pięknej jesieni, podczas której nie bez powodu konsekwentnie chodziłam w czerni.
Miasto upadłe, miasto chciwców, właścicieli, szaleńców, złodziei i nałogowców, miasto, w którym tak wygodnie mi się żyje, wygodnie, szczęśliwie i pożytecznie, bo mogę żyjąc w nim ćwiczyć różne cnoty, pożytecznie, ale jednak w stałym poczuciu nieszczęścia, bo wolałabym od dysharmonii harmonię, choć przecież znowu – tak szczęśliwie z punktu widzenia moich przeznaczeń – to miasto przyjdzie mi opuścić. Nauki skończone, pora przesiedlać się z potencjalnego, ale niestety nieistniejącego gaju lipowego, który przy pewnym nakładzie starań mógłby się stać gajem migdałowym, a w najgorszym razie, przy starań odrobinie, gajem leszczynowym czy plantacją orzechów włoskich, ale się żadnym nie stał, pora mi w surowsze strony – do sośniaka, prosto w jedliny.
Pewnego późnolistopadowego dnia, ubrana w czerń, wyszłam z bramy mojej skromniutkiej kamieniczki, słońce, popatrzyłam w górę na jasne niebo – klon już bezlistny, zastanowiłam się – w którą stronę mi przyjdzie iść, w prawo czy w lewo, wybrałam prawo i ruszyłam, a z naprzeciwka powiał nagle silny wiatr i niósł naprzeciw mnie całą uliczką bogate złote listki z lipki, rosnącej na rogu. I tak się poruszaliśmy, ja naprzeciwko wiatrowi i liściom, wiatr i liście naprzeciwko mnie. Złoty trzepot wypełnił całą śródmiejską uliczkę!
A co dalej?
Dalej – oczywiście wszystkie liście opadły na trawniki, chodniki, jezdnię.
I co dalej?
Dalej jest Anna Pawłowa, tancerka. W Zakopanem, w domu strzeżonym przez mieszkające na klonie motyle rusałki, oglądałam jej filmową biografię. Otóż Anna Pawłowa, jeszcze dziecko, tuż po przyjęciu do szkoły baletowej, ona wiedziała co robić, gdy jest się upadłym liściem.
Wszystkie uczenniczki tancereczki zabrano pewnego dnia do jesiennego parku, gdzie miały, ćwicząc artystyczną wyobraźnię, tańczyć jak kwiaty, jak krzewy czy motyle… i one tańczyły, a mała Ania położyła się na plecach na trawniku, wykonywała drobne ruchy rękami.
Aniu, dziecko, co ci? Czy ci słabo?
Nie, ja jestem małym listkiem klonu, opadłam z drzewa i teraz myślę tylko o jednym – jak pofrunąć ku słońcu.
Ku słońcu!
Oto jedyny kierunek dla upadłych, bo nie da się przyrosnąć do drzewa upadłemu liściowi.
Potrzebna transformacja.

Pro memoria -bardzo warci wszelkiej pomocy!

http://staroprawoslawie.pl/kontakt.html

apel o pomoc:

https://obserwatorpolityczny.pl/?pa=51369

Pro memoria – na pamiątkę Dymitra Chworostowskiego, który dziś zmarł

śpiewa o wojownikach, którzy strzegą swej ojczyzny i po śmierci – pieśń z lat wojny rosyjsko-japońskiej

Pro memoria – należy słuchać późną nocą